Sposoby na niejadka

Odczaruj jedzenie – kilka sposobów na niejadka

Pomysł na ten post tkwił w mojej głowie już od dłuższego czasu. Zastanawiałam się jednak, jak powinnam go napisać, aby przekazać Wam te pomysły w odpowiedni sposób. Z punktu widzenia kogoś, kto NIE JEST specjalistą od żywienia dzieci. Ani nawet od dzieci 🙂

Jednak wiadomości na temat maluchów, które nie lubią jeść, przejawiają niechęć do produktów w wybranym kolorze (nie zawsze zielonym :)) i Waszej frustracji z tym związanej, pojawiają się w mojej skrzynce regularnie.

“Zjedz chociaż mięsko, a ziemniaki zostaw”

Pomyślałam więc, że warto przedstawić Wam mój punkt widzenia. Nie będą to magiczne sposoby, dzięki którym Twoje dziecko zacznie nagle jeść. Nie obiecuję, że przekona się do nielubianych wcześniej produktów. Będą to jednak pomysły, które warto wykorzystać, kiedy coś w podejściu do jedzenia poszło nie tak. Widziałam takich sytuacji mnóstwo, pracując jeszcze jako niania. Rodzicom tak bardzo zależy na tym, żeby ich dzieci zjadły posiłek, że krok po kroku, nieświadomie, jedzenie zamienia się w ich domu w przykry obowiązek.

Nie mówię tu o skrajnych przypadkach – jeśli problem jest na tyle duży, że dziecko nie je prawie nic, a wy jesteście już bezsilni, ZAWSZE warto udać się do specjalisty. Jest jednak wiele rodzin, które tak „zapętliły” się w temacie, że sprawa jest przegrana już w momencie siadania do stołu.

“Za mamusię, za tatusia…”

Byłam świadkiem wielu takich sytuacji i sami na pewno również je znacie. Zmuszanie do jedzenia, negocjacje w stylu „jeszcze 3 łyżki i będziesz mógł się pobawić’, szybkie wciskanie posiłku podczas bajki, oferowanie nagrody w postaci słodyczy lub straszenie „koniec z cukierkami, nic nie jesz!”. Łatwo jest oceniać (pisałam o tym tutaj), jednak sfrustrowany rodzic, który martwi się o dziecko, nie myśli do końca logicznie i może uciekać się do różnych sposobów. Ich efekt zwykle jest taki, że dziecko nie kojarzy jedzenia ze sposobem na zaspokojenie głodu czy przyjemnością, a właśnie z przykrym obowiązkiem.

Jeśli więc zagubiliście się odrobinę w tych negocjacjach o każdy kęs – nie martwcie się! Wszystko da się odkręcić 🙂 Spróbujcie przypomnieć sobie i dziecku, że jedzenie może (i powinno) być przyjemnością. Pozwólcie sobie na odrobinę luzu, włączcie malucha w proces planowania, kupowania składników i gotowania. Pokażcie możliwość odkrywania smaków, kolorów, zapachów.

Zabawy odczarowujące jedzenie

Poniżej przedstawiam Wam kilka pomysłów na „odczarowanie” jedzenia. Pamiętajcie, aby nie zrażać się pierwszymi nieudanymi próbami. Nie naciskajcie na dziecko, nie negocjujcie, nie starajcie się wskazać, co i ile powinno zjeść. Potraktujcie je po prostu jako zabawę.

  1. Taca różności – wykorzystajcie tackę do lodu lub formę do muffinek, aby podać dziecku przekąskę w ciekawy sposób. Do każdego zagłębienia włóżcie coś innego – im więcej kształtów, kolorów i smaków – tym lepiej. Moja propozycja: słupki marchewki, różyczka brokuła, łódeczki z jabłka, kilka winogron, pomidorki koktajlowe przekrojone na pół, trójkąty z arbuza, plasterki ogórka.
  2. Bajkowe talerze – przygotujcie składniki spożywcze o różnych kształtach i kolorach. Każdy uczestnik zabawy (rodzice też!) dostaje swój talerz, na którym stworzyć może dowolny obrazek z wykorzystaniem przygotowanych produktów. Użyjcie wyobraźni – brokuły mogą być pięknymi drzewami, naleśnik powierzchnią księżyca, a jagody oczami zająca.
  3. Piknik w pokoju – przygotujcie piknik w mieszkaniu lub ogrodzie – rozłóżcie koc, wyciągnijcie papierowe talerzyki, kosz piknikowy, ewentualnie piłkę lub bańki mydlane na później. Wspólnie wymyślcie kilka przekąsek idealnych na piknik i bawcie się dobrze!
  4. Zgadywanie – przygotujcie kilka różnych produktów spożywczych. Zamknijcie lub przewiążcie oczy opaską i spróbujcie na zmianę odgadywać wylosowany przez drugą osobę produkt, za pomocą węchu, dotyku i smaku. Nie naciskajcie, by dziecko próbowało wszystkich produktów. Wykorzystanie do tej zabawy innych zmysłów jest jak najbardziej ok.
  5. Owocowa tęcza – przygotujcie miseczki lub talerzyki w kilku kolorach. Do tego wybierzcie owoce i warzywa w pasujących barwach. Posegregujcie jedzenie do odpowiednich naczyń – którego koloru jest najwięcej? Który kolor jest według dziecka najsmaczniejszy? 
  6. Wspólne zakupy – wspólnie wymyślcie danie, które chcecie przyrządzić (w miarę możliwości pozwól zdecydować dziecku, proponując ewentualnie zdrowsze zamienniki niektórych produktów) i stwórzcie listę zakupów – maluch może narysować lub wypisać składniki, tak jak umie. W sklepie daj mu możliwie dużo swobody – własny koszyk, plecak na zakupy, samodzielne szukanie produktów. Daj dziecku własny portfel i pozwól zapłacić za zakupy.
  7. Owocowa kąpiel – przygotujcie dużą miskę lub pojemnik, do którego wlejecie wodę i wkroicie plastry cytrusów (wykorzystajcie cytrynę, limonkę, pomarańczę, grejpfruta). Dajcie dziecku łyżkę cedzakową do ich wyławiania. Dodatkowo możecie przygotować kilka miseczek do ich posegregowania.
  8. Wspólne gotowanie – niby oczywistość, jednak często brakuje nam na nie chęci i czasu. Warto jednak spróbować, zwłaszcza jeśli walczycie o większą chęć do jedzenia. Zacznijcie od czegoś prostego – babeczki, placki lub własne lody – poszukajcie zdrowych przepisów i do dzieła.
  9. Samodzielność – pozwólcie maluchowi obrać jajko lub cebulę – to nie tylko świetne ćwiczenie dla małych rączek, ale również zwiększenie szansy, że dziecko zje posiłek w przygotowaniu którego brało udział.
  10. Zabawa w gotowanie – motyw gotowania może też przewijać się w zabawach bez jadalnych rekwizytów. Wypróbujcie drewniane owoce do krojenia lub zabawkową kuchnie.

Mam nadzieję, że te pomysły pomogą Wam wprowadzić wesołą atmosferę przy jedzeniu 🙂 I pamiętajcie, jeśli czujecie że problem jest większy – nie wahajcie się poprosić o pomoc specjalistę.

Smacznego!

Kasia

Podziel się
Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

2 Responses

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *